Sześciu pilotów, dwa drony DJI Agras T50 i kilka tysięcy hektarów w tym sezonie. Pryskamy, nawozimy, mapujemy pola i cieniujemy szklarnie dla rolników i dużych firm. Baza w Krakowie, zlecenia w całym kraju.
Zabieg, gdy ciągnik nie wjedzie
Po deszczu, w wysokiej kukurydzy, na stromym zboczu. Dron startuje z miedzy i nie zostawia ani jednej koleiny.
Firma działa od 2023 roku. W sezonie 2026 obsłużyliśmy kilka tysięcy hektarów pól, sadów i szklarni.
pilotów z uprawnieniami do lotów agrolotniczych
drony DJI Agras T50 w pracy przez cały sezon
hektarów obsłużonych w sezonie 2026
cała Polska, baza w Krakowie
Farmdrone to grupa ludzi, których drony i lotnictwo rolnicze wciągnęły na dobre. Interesuje nas to, co da się zrobić z powietrza lepiej niż z ziemi, i sprawdzamy to w praktyce, na polach naszych klientów.
Dziś jest nas sześciu pilotów z pełnymi uprawnieniami do lotów agrolotniczych. Latamy dwoma Agrasami T50, więc przy dużym zleceniu na pole wyjeżdżają dwa zespoły naraz. Pracujemy dla gospodarstw rodzinnych i dla firm, także dla większych zakładów przemysłowych.
Wciąż szukamy nowych zastosowań. Jeśli masz pomysł, do czego dron mógłby się przydać w Twoim gospodarstwie albo zakładzie, zadzwoń. Chętnie sprawdzimy, czy to wykonalne.
z uprawnieniami do lotów agrolotniczych
dwa zespoły w polu tego samego dnia
Agras nad kukurydzą. Zabieg bez wjazdu w łan.
Opryskiwacz musi wjechać w pole. Po deszczu grzęźnie, w wysokiej kukurydzy łamie rośliny, a na stromej działce w ogóle nie da rady. Każda ścieżka technologiczna to kawałek pola, z którego nie zbierzesz plonu.
Dron startuje z drogi albo z miedzy i leci dwa, trzy metry nad uprawą po trasie zaplanowanej co do centymetra. Na hektar idzie kilkanaście litrów cieczy, a nie kilkaset, więc nie trzeba co chwilę jeździć po wodę. Strumień powietrza z wirników wciska krople w łan, aż do dolnych liści.
Na dużym, suchym i równym polu ciągnik bywa tańszy i mówimy to wprost. Dron wygrywa tam, gdzie wjazd kosztuje plon, czas albo jest niemożliwy.

Winnice i sady na zboczach. Agras leci nad rzędami, nikt nie wjeżdża między krzewy.

Dach szklarni w kilka godzin, bez ani jednej osoby na konstrukcji.

Mapa NDVI pokazuje słabsze miejsca w łanie, zanim zobaczysz je z ziemi.

Pole po deszczu. Ciągnik by ugrzązł, dron robi zabieg w terminie.
Na każdym polu są miejsca mocniejsze i słabsze: piaszczysta górka, zastoisko wody, pas po dawnej miedzy. Jedna dawka nawozu na całą działkę oznacza, że część pola dostaje za dużo, a część za mało.
Dlatego zaczynamy od nalotu. Mavic 3 Multispectral fotografuje pole w kilku pasmach światła, a my liczymy z tego NDVI, czyli mapę kondycji roślin. Z niej powstaje mapa zmiennej dawki. Agras wykonuje zabieg według tej mapy: więcej tam, gdzie rośliny tego potrzebują, mniej tam, gdzie wystarczy.
Mapę możesz też wgrać do swojego rozsiewacza albo opryskiwacza z terminalem. Przygotujemy ją w formacie, który obsługuje.
kondycja roślin na całym polu z jednego nalotu
mapa dawki dla drona albo Twojego rozsiewacza
Pracujemy dla gospodarstw rodzinnych i dla firm, w tym dla większych zakładów przemysłowych.
Rolnik zwykle dzwoni, gdy jest problem: pole za mokre, kukurydza za wysoka, termin ucieka. Firma częściej planuje cały sezon z góry. Dla obu robimy to samo: sprawdzamy, czy zabieg dronem ma sens, podajemy termin i po wszystkim wysyłamy potwierdzenie, co, gdzie i kiedy zostało zrobione.
Klienci najczęściej dziwią się dwóm rzeczom. Pierwsza to tempo: zabieg kończy się dużo szybciej, niż zakładali. Druga to zastosowania, o których nie myśleli, na przykład cieniowanie szklarni, wsiew poplonu w stojące zboże albo pomiar szkód od dzików.
Każda usługa ma osobną stronę: na czym polega, kiedy ją robić i jak wygląda zlecenie. Ceny są w cenniku.
01
02
03
04
05
06
07Opisz, co się dzieje na polu. Powiemy, która usługa ma sens i ile będzie kosztować.
606 463 634Bezpłatna wycenaWiększość usług rozliczamy za hektar, w cenach netto. Stawki są w cenniku. Na końcową kwotę wpływa uprawa, wielkość i kształt pola, dojazd oraz to, ile zabiegów robimy u Ciebie w sezonie. Środek ochrony roślin, nawóz i wodę zapewniasz Ty, my przyjeżdżamy z dronem, pilotami i całym zapleczem.
Tak. Drony rolnicze latają na podstawie zwolnienia Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego dla dronów do 180 kg, a w przepisach o ochronie roślin są traktowane jak sprzęt agrolotniczy. Nasi piloci mają uprawnienia do lotów agrolotniczych. Środki stosujemy zgodnie z etykietą, a każde zlecenie sprawdzamy, zanim podamy termin. Szczegóły opisujemy na stronie opryski dronem.
Szybciej, niż większość klientów się spodziewa. Dron nie zawraca na uwrociu, nie jedzie po wodę przez pół wsi i nie czeka, aż pole obeschnie. Mamy dwa Agrasy T50 i sześciu pilotów, więc przy dużym zleceniu pracujemy dwoma zespołami naraz. Dokładny czas podajemy przy ustalaniu terminu, bo zależy od uprawy, kształtu pola i dawki cieczy.
W całej Polsce. Baza jest w Krakowie, więc najczęściej widać nas w Małopolsce, na Śląsku, w świętokrzyskim i na Podkarpaciu, ale z dwoma Agrasami i sześcioma pilotami jeździmy do klientów w każdym województwie. Przy dalszym wyjeździe łączymy kilka zleceń z jednej okolicy, żeby dojazd nie zjadał budżetu.
Nie. Pracujemy dla gospodarstw rodzinnych i dla firm: dużych gospodarstw, większych zakładów przemysłowych i właścicieli szklarni. Dla firm możemy ułożyć harmonogram zabiegów na cały sezon, a po każdym zabiegu wysyłamy raport.
Tak. Sprzedajemy DJI Agras T100, T70P, T55 i T25P oraz Mavic 3 Multispectral, zestawy od 19 600 zł netto. Doradzamy z praktyki, bo sami spędzamy z Agrasami cały sezon w polu. Szczegóły są na stronie drony rolnicze.
Zostaw numer. Oddzwonimy w ciągu jednego dnia roboczego i zapytamy o uprawę, powierzchnię i termin. Wycena nic nie kosztuje. Terminy w maju, czerwcu i lipcu zajmują się najszybciej.